,,Spoglądając z Góry, widzisz więcej”

Strona poświęcona mojej debiutanckiej książce
pt. ,,Spoglądając z Góry, widzisz więcej”.
 

Opis na okładce książki:

O autorze

Damian Legendziewicz

Nazywam się Damian Legendziewicz. Urodziłem się w Nowej Rudzie (dolnośląskie). W dzieciństwie przeprowadziłem się wraz z rodzicami do malowniczo położonej wioski - Lipowej (śląskie). 

Jestem absolwentem Technikum Nr 2 w Zespole Szkół Budowlanych im. gen Stanisława Maczka w Bielsku-Białej. Z wykształcenia - Technik Geodeta. Szkołę ukończyłem w roku szkolnym 2014/2015. Dzisiaj nie pracuję w swoim zawodzie.  

Moje zainteresowania to: politologia, nauki przyrodnicze (w szczególności meteorologia), parapsychologia.  

Obecnie mieszkam i pracuję w Gliwicach. 

Pragnę podzielić się z Państwem moją twórczością, zamieszczając mój opis wraz z kilkoma fragmentami książki.

Historia osadzona w górskiej wiosce na południu Polski, rozpoczyna się na początku milenium. Naturalna kolej rzeczy w okrutny sposób rozrywa rodzinne więzi, zabierając seniora rodu Andrzeja. Ośmioletni Paweł będący w pobliżu umierającego dziadka, dostrzega nad krewnym coś nietypowego. Krótkie lecz poruszające wydarzenie odmienia życie chłopca: 

,,… wszyscy byli razem, chcąc podtrzymać rodzinne więzi, jakby na siłę, na przekór losowi czy przeznaczeniu, które tego dnia bezpowrotnie zmieniło wszystko. Gdy nadeszła wyznaczona godzina, jeden z jej członków – senior rodu, dziadek i ojciec – odszedł na zawsze. Umarł. Taka kolej rzeczy – okrutne prawo natury. Ktoś powie: zwykła śmierć, ale dla rodziny to dramat, szkoda, kondolencje. Tego dnia stało się jednak coś jeszcze – przypadkowego, zagadkowego i niezrozumiałego. Mały chłopiec musiał stanąć z tym zdarzeniem twarzą w twarz. Gdy senior wydał ostatnie tchnienie, zrobiło się zamieszanie – każdy chciał pomóc na swój sposób. Wciąż czekano na przyjazd karetki pogotowia. W tym czasie Paweł, który częściowo rozumiał powagę sytuacji, zbliżył się do dziadka. Gdy podniósł smutny wzrok, ku swojemu zdziwieniu zobaczył postać, której nigdy wcześniej nie spotkał – istotę w bieli…” 

W czasie modlitewnego czuwania nad ciałem zmarłego Andrzeja, mają również miejsce nietypowe zdarzenia: 

,,Nikt się jednak nie domyślał, czym była ta interwencja. Co powstrzymało Stefana? Co sprawiło, że wszystkich przeniknął dreszcz? To samo poczuli domownicy, sąsiedzi i krewni czuwający przy trumnie. Babcia i jej wnuczek poczuli delikatne szarpnięcie, muśnięcie wiatru tak przelotne, że prawie niewyczuwalne, jakby na granicy snu i jawy. Byli tam jednak wszyscy, czuwali i modlili się.’’ 

Pierwszy rozdział książki pt. ,,Pod kopulastym wzniesieniem” powstał aby oddać hołd i należyty szacunek mojemu dziadkowi który pomimo swojej ciężkiej i uczciwej pracy nie został za życia odpowiednio doceniony. Poświęcał się pracy ciężkiej i różnorodnej: na produkcji, przy budowie domu i na gospodarce. Niestety liczne problemy rodzinne sprawiły, że chorujący człowiek w jesieni swojego życia nie miał możliwości by odpocząć.  

Tak naprawdę każdy z nas spotkał się w swoim życiu z sytuacją, w której pomimo zaangażowania i troski, nie otrzymał nawet zwykłego ,,dziękuję” od osób dla których się poświęcaliśmy. Dotyczy to też naszych miejsc pracy, gdzie wykazaliśmy się rzetelnością, uczciwie wykonaliśmy powierzone nam zadanie a mimo to nie otrzymaliśmy za to należytego szacunku, adekwatnego wynagrodzenia czy chociaż pochwały za dobrą pracę. 

W wymiarze międzyludzkim, gdy odchodzą najbliższe nam osoby często czujemy pustkę której nie sposób wypełnić: 

,,Agata nie mogła znaleźć innego ujścia nagromadzonych negatywnych emocji, dlatego wyżywała się na rodzinie i prowadziła z nią ciągłe kłótnie. W głębi serca czuła potworną pustkę po stracie męża. Nie mogła już teraz z nim porozmawiać, podzielić radości i trosk. Wiedziała, że już nigdy nie spotka się z ukochanym. Że nie zamieni z nim żadnego czułego słówka, nie zobaczy jego strudzonej twarzy, nie poczuje dotyku jego dłoni. Góra chciała jednak, by było inaczej.’’ 

Główny bohater książki Paweł z czasem odkrywa, że otrzymał pewien dar – wyjątkową intuicję i zrozumienie przyszłości. Ma szansę ocalić innych jednak odczuwa pewien lęk, który go blokuje:

,,Cały świat – przez terroryzm, wojny, kataklizmy i dramaty – chwiał się w posadach. W pewnym momencie całkowicie zapomniano o konieczności sprzeciwu wobec dalszej eskalacji przemocy, mordu, gwałtu czy rabunkowej eksploatacji Ziemi i jej zasobów. Już nie istniały zahamowania i przyzwoitość, a ludzie skupiali się na własnym ego. Paweł już wiedział, że musi zacząć mówić – wiedza, którą został obdarzony, da promień nadziei, obudzi przyćmione umysły, tak by ludzie nie byli już zdolni do zła. Paraliżowały go jednak wrodzona nieśmiałość i strach przed oceną innych. Strach nieuzasadniony tym bardziej, że Paweł, gdyby odrzucił swoje ograniczenia, mógłby stać się kimś wielkim, znaczącym i niemal nieśmiertelnym w swoich osądach, propozycjach i wydawanych dziełach. Wciąż zamknięty, skrywał pewien sekret, który odciskał na nim piętno, ciążył mu coraz bardziej, tak że czasami ciężko było mu dźwigać go samemu.” 

Główny bohater opowiadając swój największy sekret przyjacielowi Gracjanowi któremu ufał, mógł wreszcie odetchnąć: 

,,Wiesz, ja mam tę wiedzę od dobrych dziesięciu lat i jeszcze nigdy z nikim się tym nie dzieliłem, sam dźwigałem to przez te lata sam. Teraz będzie mi lżej. Dziękuję, że mnie wysłuchałeś.” 

Paweł poznając dziewczynę Julię, odzyskał cenną nadzieję, że nie wszystko stracone. Miał świadomość, że tak naprawdę każdy z nas może mieć realny wpływ na przyszłość i nie należy jej widzieć tylko w ,,czarnych barwach”: 

,,Zawsze gdy wychodził pieszo lub wyjeżdżał na rowerze na szczyt, czuł się wolny od problemów dnia codziennego, a jednocześnie żywił obawę, że jego wizje tragicznych przyszłych wydarzeń kiedyś się ziszczą i piękno, które dzisiaj podziwia i się nim zachwyca, legnie w gruzach. Dziś pierwszy raz było inaczej… Miał przy sobie Julię, otrzymał szansę na szczęśliwą przyszłość. Może to właśnie ten fakt napełniał go nadzieją, że nic nie jest do końca przesądzone i nie należy patrzeć na świat tylko w czarnych barwach, a wiele zależy tak naprawdę od nas samych: od naszej odwagi, zaangażowania, wiary w swoje możliwości, podejmowania właściwych decyzji i kierowania się dobrem innych. 

Tę błogą chwilę przerwała Julia, która wtuliła się w Pawła pod pretekstem ogrzania się. Mężczyzna, wyraźnie poruszony, poczuł ciepło – i wtedy już wiedział, że słowa Julii: „Jest okej” dawały mu przyzwolenie na swobodne myśli o niej jako kobiecie. Czuł, że może powiedzieć jej wszystko, powierzyć każdą tajemnicę, a nawet swój największy sekret.” 

Czytając ,,Spoglądając z Góry, widzisz więcej” mamy okazję zetknąć się ze światem metafizycznym który przeplata się ze światem materialnym. Jeden i drugi wymiar z czasem stanowią jedną całość, wpływając na losy bohaterów. Ta opowieść jest nie tylko o przeznaczeniu ale także o przyjaźni i miłości które kształtują bohatera i istotnie na niego wpływają. To dzięki zaufaniu zarówno do Gracjana jak i Julii, Paweł wie, że nie jest sam. Ma świadomość, że warto zaryzykować dla osób które mu wierzą i ufają. To pokazuje jak wielką moc ma przyjaźń czy miłość. 

Strona powstała z myślą o czytelnikach, którzy nie posiadają mediów społecznościowych. Jeśli jednak tutaj się znalazłeś/aś a masz konto na Facebooku lub polecasz książkę komuś innemu, to serdecznie zachęcam do dyskusji. Szczegóły w zakładce kontakt. 

Gdzie kupić książkę?

Gdzie kupić książkę

ul. Książkowa 1
Gliwice

Gdzie kupić książkę

ul. Książkowa 2
Gliwice

Gdzie kupić książkę

ul. Książkowa 3
Gliwice